Wielu zawodników gubi odpowiednią ścieżkę w trakcie swojej przygody z bieganiem mimo współpracy z jakimś trenerem. Magda trafiła do mnie właśnie z tego powodu. Czuła ,że realizowany przez nią trening nie przynosi już efektu a radości z treningu było coraz mniej. Była zaangażowana, realizowała trening zgodnie z wytycznymi ale mimo wszystko coś było nie tak. Mierzyła się z regresem oraz poczuciem zrezygnowania. Rozmawiając z nią przed podjęciem współpracy czułem ,że utraciła wiarę w to ,że może biegać szybciej.
Wielokrotnie pracowałem z zawodnikami ,którym po prostu coś przestało iść. Zadanie odbudowania kogoś jest zadaniem trudnym. Szczególnie dlatego ,że takie sytuacje wymagają czasu i zaufania a nie każdy potrafi cierpliwie budować i czekać na efekty. Na szczęście Magda to potrafiła, zaufała mi i realizowała trening zgodnie z planem. Dzięki temu mogliśmy cofnąć się w treningu i zacząć stopniowy proces odbudowy.
Na początku współpracy zawsze wykonuję przegląd. Głównym założeniem tego etapu jest sprawdzenie jak dana osoba trenowała. Dzięki temu jestem w stanie wyłapać błędy treningowe i dowiedzieć się dlaczego pojawiły się problemy. Analiza treningu realizowanego przez Magdę z innym trenerem ujawniła dużo błędów ,które miały doprowadzić do takiego stanu formy w jakim się znajdowała. Dodatkowo w ramach przeglądu zaleciłem Magdzie wykonanie badań krwi aby sprawdzić jak ona wygląda. Badania dostarczyły kolejnych informacji o powodzenie zjazdu formy. Magda miała anemię… Niestety w trakcie wcześniejszej współpracy nie badała krwi więc przez długi czas obciążała organizm wprowadzając go coraz bardziej w stan zaburzenia.
Po analizie odbyłem z Magdą rozmowę i zaczęliśmy działać. Trening w pierwszych miesiącach współpracy musiał uwzględniać jej parametry krwi więc trenowaliśmy lekko skupiając się na budowaniu fundamentów oraz przede wszystkim na odbudowywaniu krwinki. Magda dobrze reagowała na trening dzięki czemu stopniowo przesuwaliśmy się w treningu. W pierwszym maratonie Magda pobiegła 3.51'06". Wynik mocno odbiegał od jej rekordu życiowego ale to był proces i zanim przeszliśmy do bicia życiówek musieliśmy przejść przez etap odbudowy. Pół roku później w kolejnym maratonie Magda pobiegła znacznie 3:43 więc znacznie szybciej ale dalej wolniej od życiówki. Co najważniejsze w treningu cały czas się rozwijaliśmy a dzięki temu ,że pilnowaliśmy krwi to trening cały czas szedł do przodu. W treningu stawialiśmy przede wszystkim na wzrost jakości treningu stosując sporo interwałów. Objętość treningu utrzymywaliśmy przez cały czas na podobnym poziomie. Takie podejście w przypadku Magdy okazało się bardzo skuteczne ponieważ w trzech kolejnych maratonach Magda znacznie zaczęła poprawiać swoje życiówki biegnąc na początku 3.35'28" w Toruniu, następnie 3.27'55" w Dębnie a na końcu 3.24'01" w Łodzi.
Przykład Magdy pokazuje jak ważne jest indywidualne podejście do zawodnika oraz dbanie o szczegóły. W zdecydowanej większości przypadków podstawowym bodźcem przesuwającym poziom wytrenowania jest wzrost objętości. W przypadku Magdy zdecydowaliśmy się na inne rozwiązanie ,które przyniosło bardzo dobry efekt. Ta sztuka na pewno nie udałaby się gdybyśmy nie wykonali na początku badań krwi
Opinia od zawodnika
Po kilku miesiącach współpracy moje bieganie weszło na inny poziom. W końcu na trening wychodzę z uśmiechem na twarzy, a po pięciu treningach w tygodniu nie czuję się zmęczona. I choć na początku miałam obawy, teraz wiem, że podjęłam dobrą decyzje przy wyborze trenera. Indywidualne podejście i profesjonalizm pod każdym względem 😉
Progresy w maratonie w załączniku. Robimy tylko jedną kolumnę z wynikami











